pms

Mówię Tomkowi, taka się tu czuję samotna, tak mi tu smutno jest, a on do mnie z gębą, że to tylko twoja wina, że tak jest, masz kupę czasu, możesz wyjść gdzieś, zapisać się na coś, nikt ci nie broni. Zaczyna mi drżeć broda od razu, idę po schodach, na co on, co, już się obraziłaś? Zamkniesz się w łazience i będziesz płakać? Tak będzie, zamknę się w łazience i będę płakać. Bo powiedziałam mu rzecz osobistą o tej samotności, na której brzmienie powinien mnie z  miejsca przytulić i głaskać po głowie, i dodać, że nie jesteś sama, Gosia, masz mnie, i jeszcze, że zaraz coś zaradzimy, poszukamy kursów jakichś, gier i zabaw. Mógł też bez przytulania powiedzieć, no co ty gadasz, to bardzo smutne, że tak się czujesz, kotek. A on się drze. Będę płakać w łazience, bo się wypaplałam z czymś osobistym, a on z tego zrobił powód do złości. Będę płakać, bo on nie ma serca i rozumu. Oraz bo ja mam serca i rozumu aż nadto. Później płacz zamieni mi się w złość, a dalej w zobojętnienie. Wtedy wyjdę z łazienki, naleję sobie kieliszek wina, włączę piosenki Lany del Rey i śpiewając na pół domu, będę go ignorować dwie godziny. Pomaluję paznokcie, powiem sobie, że jestem ładna i że na pewno dam radę bez niego, że w ogóle go nie potrzebuję, że skoro nie rozumie tego, że jego dziewczyna jest smutna i przychodzi do niego i mu o tym smutku mówi, jemu tylko, nie wszystkim wokół, a on to bagatelizuje tak i jeszcze się drze, to niech teraz ma, teraz ja się drę, summertime sadness. On chodzi koło mnie jak pies koło jeża, ale ja aktualnie nie mam serca, tylko sobie śpiewam, najsilniejsza kobieta na świecie, on tego śpiewu doświadcza po raz ostatni najpewniej, bo taki z niego cham i się dzisiaj doigrał. Później Tomek idzie do innego pokoju i tam robi coś przy komputerze, mi nagle serce wróciło i teraz pęka boleśnie, że on tak sobie siedzi przy komputerze i znowu wszystko ma gdzieś, dlaczego on nie może mnie błagać o zgodę, dlaczego nie może tłumaczyć się gęsto, że jest głupi i głupio postąpił? Przychodzi więc druga fala łez, są to łzy nieme, łzy napędzane dodatkowo smutną i zranioną Laną del Rey, kolejną kobietą, co cierpi przez mężczyznę. Trwa to dobry kwadrans zanim się uspokoję i przejdę w stan otępienia, w którym znowu wszystko mi jedno. Tomek wtedy mówi, chodź pójdziemy z psem, przejdziesz się. Bo Tomek twierdzi, że spacer dobrze mi zrobi. Że jestem wariatką, która zwariowała od siedzenia w domu i on teraz wychodzi z tym spacerem, geniusz, jak z pomocną dłonią. Cały spacer nie mówimy do siebie słowa, ja do tego potwornie marznę, a on mnie nie przytula nic. On nigdy nie wie, kiedy jest odpowiedni moment na przytulanie. Jest to wystarczający powód, by kiedy wrócimy do domu, buchnąć kolejnym płaczem w łazience. Po nim zbieram się do kupy i idę rozmawiać na kanapie. Mówię mniej więcej tak: jestem samotna, Tomek, czuję się tu sama, sam wiesz, jak tu jest, siedzę z psem, szukam pracy, wiesz jakie jest szukanie pracy, ty wracasz do domu i jest fajnie, ale ja chcę ci powiedzieć, że źle się czuję, kiedy źle się czuję, mam ci tego nie mówić? Mam dzwonić do dziewczyn jak mi jest źle, bo ty jesteś chłopakiem i nie wiesz jak reagować? Nie może być tak, że ja ci mówię, Tomek jest mi źle, a ty się na mnie drzesz. Bo mi się odechciewa mówić ci rzeczy, bo sobie myślę, jesteś chłopak do wesołych dni tylko, co ty masz pięć lat? Tak, jest masa takich rzeczy, których ci nie mówię, z którymi muszę sobie radzić sama. Nieważne, jakie to są rzeczy. Takie na przykład, że jestem do dupy. Codziennie sobie tak myślę. Od lat tak myślę, że jestem do dupy, że nic mi nie wychodzi, myślę sobie. Czasami sobie myślę, że jestem super, że nic mnie nie złamie, że jestem ładna i mam dużo w głowie. A później nagle, że jestem do dupy, że niczego nie osiągnęłam i nie osiągnę już. I wtedy ci mówię, Tomek, coś się dzieje złego, a ty na mnie krzyczysz. I później już w ogóle do dupy o sobie myślę, myślę, po co ja mu to gadałam, on teraz widzi jaka jestem słaba, jaka rozmemłana. Na pewno myśli sobie, że chciałby mieć inną dziewczynę, pewną siebie, twardą i zawsze zadowoloną. I widzisz, ty się teraz uśmiechasz, co tylko potwierdza moje obawy. Boję się tego, że będę sama. I mówię ci to, bo mam napady lęków, bo dziewczyny tak mają czasami, to może być irracjonalne i durne, ale dziewczyny mówią czasami, jeny, ty mnie zostawisz. I ja chcę, żebyś wtedy powiedział, Gośka, no co ty, żebyś mnie uspokoił. A ty nie umiesz mnie uspokoić. Potrząsnąć mną albo mnie przytulić. Wiesz, że przytulanie jest dobre na wszystko? Że kiedy panikuję albo płaczę, to najpierw powinieneś mnie przytulić i ja się na bank uspokoję wtedy. Nie musisz mnie przytulać teraz, daj mi skończyć. Na przykład w tej chwili myślę sobie, i tak mam też często, że jest mi głupio, że się wygadałam z tym, że nie daję rady, bo przecież powinnam zawsze dawać radę, zawsze powinnam być umalowana i codziennie powinnam ćwiczyć dla zdrowia i ładnej figury. Na przykład dzisiaj nie ćwiczyłam, bo boli mnie brzuch i nienawidzę siebie za to, za to że jest jedenasta i cały mój dzień jest beznadziejny, bo tak się źle czułam, że aż mi było niedobrze i mdło. Ale może powinnam to zlekceważyć, bo na przykład są dziewczyny, które dają radę ćwiczyć mimo okresu. I to są fajne babki, ja im strasznie zazdroszczę, chciałabym być jak inne babki. Bo na przykład dzisiaj czuję się ze wszystkich najgorsza. W ogóle nie wiem, po co ze mną jesteś. Tu następuję płacz ostatni, zmęczony, Tomek mnie w końcu przytula, mnie bolą oczy, osmarkuję mu koszulę i zasypiam z otwartą buzią, bo mam zatkany nos. Kurtyna.

FB_20150515_15_19_49_Saved_Picture

6 komentarzy

  1. It is not because he does not understand you, it is because he is a guy. Psychologists say that women and men see such situations in completely different ways. Women, as you have wrote, they want to cuddle, to kiss, to see that the partner understands your needs and that he cares. Men do exactly what your boyfriend did, they give you solution of your problem or try to help you to solve your problem and that is the why they care. It works in both way, whenever he will need help , he will not need hugs or cuddles or some talks. He will need help to find a right solution.

  2. Oh wow, opisałaś moje ostatnie dwa dni jak nikt nigdy, wysłałabym linka mojemu, ale on nie pojmie, bo nie ma uczuć, żeby pojąć i tylko powie, że nikt mi nie broni się poczuć lepiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *